Freeverse producent takich gier jak Moto Chaser, Flick Bowling, czy chociażby SlotZ Racer, wydał na świat kolejne dziecko. Najnowsza produkcja Freeverse, mimo swojej prostoty i bardzo małej złożoności rozgrywki ma w sobie coś co wciąga, choć tak naprawdę nie wiem dlaczego. Ma w sobie coś, co pozwala zapomnieć o całym świecie i przenieść się w inny, wirtualny, pełen emocji świat.
Days of Thunder, bo taki nosi tytuł, jest grą wyścigową, która łączy w sobie twardą rozgrywkę pokroju Destruction Derby, szybkie wyścigi po torach oraz zalążek fabuły, która to wprowadza nas w świat NASCAR w Daytonie, bo właśnie w takim świecie będziemy przebywać podczas grania. Cała filozofia tegoż świata polega na tym, aby pokonując przeciwników, niszcząc ich auta lub po prostu wyprzedzając ich na torze, samemu nie dać się złapać, zniszczyć lub wyprzedzić.
Przejdźmy teraz do meritum, czyli samej gry. Po uruchomieniu wita nas tylko ekran startowy (to troszkę mało, tym bardziej, że przyzwyczaiłem się już do filmów wprowadzających do świata przedstawionego w grach), a po chwili wczytywania nasz ekran wybucha i pojawia się menu główne. Do wyboru mamy kilka opcji, a zresztą sami zobaczcie:
Przechodzimy więc do menu "Options", gdzie, jak się okazuje, możemy jedynie włączyć lub wyłączyć dźwięk. Po krótkiej przeprawie przez opcje wracamy do menu głównego i wybierając "Select Circuit" przenosimy się do garażu naszego bohatera, gdzie toczy się dyskusja między nim, a jednym z mechaników (ot i cała fabuła, skupia się tylko na tych rozmowach). Po krótkiej pogawędce przychodzi czas na krótki tutorial, który informuje nas o wszystkich opcjach dostępnych podczas jazdy. A opcji tych jest jak na lekarstwo, bardzo mało. Oprócz dodawania gazu oraz hamowania możemy zjechać do pit stopu (tylko wtedy, kiedy znajdujemy się na linii START/META), a także uruchomić super przyspieszenie, które aktywować możemy jedynie jeśli posiadamy pełen pasek energii. Owa energia ładuje się, kiedy znajdujemy się za plecami przeciwnika, w bardzo niedużej odległości. Po pokonaniu tutorialu przychodzi czas na nasz pierwszy wyścig, także wsiadamy w samochód i do dzieła!
Wyścig rozpoczynamy, jakże by mogło być inaczej, z ostatniej pozycji. Oczywiście nie sprawia nam to dużego kłopotu, bo przed samym końcem ta pozycja ulegnie diametralnej zmianie i w myśl porzekadła "ostatni będą pierwszymi", zakończymy wyścig na pierwszym miejscu. Oczywiście, aby się to udało, musimy troszkę szczęściu dopomóc i, omijając naszych przeciwników jak tyczki, twardo piąć się na szczyt i na pierwsze miejsce. Dużym ułatwieniem jest fakt, że jeśli kilka lub kilkanaście razy uderzymy w przeciwnika, ten nie tylko straci panowanie nad pojazdem, ale i wybuchnie, co zdyskwalifikuje go z dalszej jazdy. Żeby jednak nie było aż tak pięknie i łatwo, zniszczenia dotyczą również nas, także jeśli żółty pasek w prawym górnym rogu zacznie się kurczyć i będzie mieć się ku końcowi to radzę zjechać do pit stopu i naprawić nieco nasze auto, bo z myśliwego staniemy się zwierzyną i to nasz samochód może ulec całkowitemu zniszczeniu, co zdyskwalifikuje nas na kilka sekund z gry, a co za tym idzie stracimy naszą dobrą pozycję.
Po wyścigu przychodzi czas na... kolejny wyścig. Jest ich kilka w każdych zawodach (poziomach trudności). Po zakończeniu wszystkkich etapów punktacja jest sumowana i wygrywa ten, komu udało się zdobyć najwięcej punktów.
Jeśli chodzi o grafikę to twórcy postarali się i stworzyli całkiem ładny świat. Modele aut wyglądają bardzo dobrze, maja całkiem ładne tekstury, co w połączeniu tworzy świetną całość. Trasy, po których przyjdzie nam się ścigać są również całkiem ładne, wokół każdej z nich rozciąga się piękny widok, co dodatkowo umila i urozmaica rozgrywkę. Efekty specjalne, które możemy oglądać w grze są rewelacyjne! Tutaj graficy naprawdę się postarali, bo wszystko wygląda całkiem ładnie i, szczerze mówiąc, bardzo realistycznie.
Jeśli chodzi o muzykę i efekty dźwiękowe to stoją na całkiem przyzwoitym poziomie. Wszystkie efekty dźwiękowe, począwszy na odgłosach jazdy, a skończywszy na wybuchach są całkiem przyjemne, a przynajmniej nie zniechęcają do gry. Muzyka, choć nie w moim stylu, jest całkiem w porządku, także i z tym nie powinno być problemu.
Podsumowując, Days of Thunder jest całkiem przyzwoicie wykonaną grą, która potrafi wciągać. Sama rozgrywka jest bardzo ciekawa, a i efekty audiowizualne stoją na dobrym poziomie. Najbardziej zachęca jednak cena, która jest najniższą z możliwych, także wszystkich, którzy jeszcze się zastanawiają, gorąco zachęcam do zakupu.
Kolejne podsumowanie z mojej strony. Lista, tym razem tylko dziesięciu (bo dwudziestkę naprawdę ciężko wybrać), najlepszych aplikacji na platformę iPhone i iPod Touch, mających swoje premiery w 2008 roku.
Starałem się, żeby lista ta była w jak największym stopniu obiektywna, dlatego też brałem pod uwagę nie tylko moje prywatne doświadczenia, ale także opinie i recenzje graczy oraz rankingi na kilkunastu portalach internetowych. Do podanych aplikacji, tak jak w przypadku gier, stworzyłem krótki materiał filmowy, dokumentujący tę listę - zachęcam do obejrzenia i komentowania ;)
- Google Mobile - to iPhone'owa wersja aplikacji Googla, za pomocą której można oglądać zdjęcia Ziemi z każdej możliwej strony, w bardzo dobrej jakości (oglądając Stany Zjednoczone można się pokusić o rozpoznawanie marek samochodów).
9. MiniPiano
- Wada - Świetna aplikacja (moim zdaniem należałoby się jej miejsce w pierwszej piątce, ale miało być obiektywnie) przeznaczona dla iPhone'owych artystów, imitująca pianino. Na pierwszy rzut oka aplikacja bardzo przeciętna, ale sam dźwięk powala na kolana i ciężko się oderwać, także polecam wszystkim, bo naprawdę warto się w MiniPiano zaopatrzyć, tym bardziej, że nic nas to nie kosztuje.
8. Koi Pond
- Brandon Bogle - jeżeli szukamy "ukojenia" to Koi Pond jest strzałem w dziesiątkę - nic nie uspokaja i nie rozluźnia tak jak patrzenie na rybki, a tych w Koi Pond nie brakuje. Aplikacja niezbyt rozbudowana, ale chyba nie to było głównym zamysłem twórców. Chodziło im raczej o to, żeby spełniała swój cel - czyli relaksowała i w takim przypadku wszystkie "bajery" byłyby moim zdaniem zupełnie zbędne i co gorsza mogłyby przeszkadzać.
7. WiFinder
- Lars A Bergstrom - aplikacja, która łączy nas z siecią Wi-Fi. Teoretycznie powinna być zbędna, ze względu na obecność wbudowanego w software "programu" przeznaczonego właśnie do łączenia z siecią, lecz nic bardziej mylnego! WiFinder łączy nas o wiele szybciej, a ponadto wychwytuje sieci, których wbudowana aplikacja nie widzi, także przydaje się naprawdę bardzo często, kiedy chcemy się połączyć z Internetem, będąc poza domem czy punktem, w którym korzystamy z Wi-Fi.
6. iMilk/iBeer
- Hottrix - każdy kto pokazuje innym możliwości iPhone'a musi mieć te aplikacje, bo - z tego co zauważyłem - zachwycają wszystkich oglądających. Tego po prostu nie można nie mieć, tym bardziej, że 90% filmów prezentujących możliwości iPhone'a czy iPoda touch wyświetla również pokaz możliwości akcelerometra, który to pokaz oopiera się na tych dwóch aplikacjach. Jeśli chcecie pokazać znajomym co potrafi wasz iPhone / iPod Touch to iMilk / iBeer nie może w tym pokazie zabraknąć!
5. Ocarina
- Smule - są takie aplikacje, które są przełomowe, są też takie, które zachwycają i łączą ludzi z całego świata. Ocarina łączy to wszystko w jednej prostej aplikacji, która bez wątpienia zrewolucjonizowała myślenie o iPhone. Ocarina to aplikacja, dzięki której możemy... grać na okarynie. Brzmi dosyć dziwnie, tym bardziej, że tak wysoko ją oceniłem już na początku. Gra na okarynie w programie Smule polega na dmuchaniu w mikrofon (!), tak jak w prawdziwym instrumencie i zatykaniu palcami wirtualnych dziurek na ekranie. Ponadto Ocarina oferuje nam możliwość pokazania innym co w danym momencie gramy, jak i posłuchania ludzi z całego świata. Dodatkowo ludzi tych widzimy nie po nickach czy adresach e-mail, ale po miejscach, w których aktualnie się znajdują (!), dzięki wbudowanemu w iPhone modułowi GPS. Także jeśli macie w sobie nutkę artyzmu to Ocarina jest właśnie dla Was!
4. Colors!
- Jens Andersson - jest i polski akcent na top liście! Colors! to najlepsza aplikacja "artystyczna", która daje nam możliwość... rysowania. Z pozoru aplikacja dla dzieci, ale zapewniam Was, że żadna aplikacja nie daje tak wielkich możliwości rysunkowych, jak Colors! właśnie. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że obrazki można umieszczań w galerii online i każdy może je zobaczyć, obejrzeć film, pokazujący jak obraz był malowany, skomentować czy ocenić (te dwie ostatnie możliwości mają tylko posiadacze pełnych wersji programu). Dodam jeszcze tylko, że obrazy powstające w Colors! to prawdziwe arcydzieła. Zresztą, sami zobaczcie: [url=http://colors.collectingsmiles.com/]Colors! Gallery[/url]
Na koniec pierwsza trójka - podium zestawienia:
3. AppSniper
- Arshad Rahman - aplikacja, dzięki której możemy zaoszczędzić bardzo dużo pieniędzy, a dodatkowo poznawać na bieżąco nowe produkty w internetowym sklepie AppStore i być "na czasie". AppSniper wyłapuje i przedstawia nam wszystkie promocje (obniżki cen) aplikacji w AppStore, pozwala nam na śledzenie porządanej aplikacji i automatycznie sprawdza jej cenę, o czym nas na bieżąco informuje. Sporo aplikacji zmienia swoją cenę na FREE, dlatego warto mieć AppSnipera, tym bardziej, że kosztuje bardzo niewiele.
2. MobileFiles Pro
- Quickoffice - jedna z niewielu aplikacji, która daje nam możliwość przeglądania oraz edytowania plików w formatach *.xls i kilku innych. MobileFiles w swojej pełnej wersji (przypominam, że jest wersja Lite - MobileFiles) oferuje nam wszystko to co oferuje m.in. MS Office czy OpenOffice.
1. Palringo IM
- Palringo Limited - najlepszy komunikator na platformę iPhone OS. Nie ma drugiego tak rozbudowanego i optymalnie działającego komunikatora, który w dodatku obsługiwałby aż tyle różnych komunikatorów (m.in. Gadu-Gadu) i myślę, że miejsce pierwsze jest jak najbardziej zasłużone. Według mnie Palringo ma tylko dwie wady - brak możliwości dodania opisu m.in. w Gadu-Gadu oraz brak szerokoekranowej klawiatury.
Todd Howard, jedna z najważniejszych postaci Bethesda Softworks, producenta gier takich jak Fallout 3 czy serii Elder Scrolls, w wywiadzie dla New York Comic Con mówi, że kolejną produkcją Bethesda Softworks będzie gra na platformę iPhoneOS! Na pewno nie będzie to nic w stylu wymienionych tu: Fallout'a czy którejś z gier serii Elders Scrolls, ale istnieje duże prawdopodobieństwo, że użytkownicy sprzętów Apple będą mieli okazję zagrać w iPhone'ową wersję Bioshock'a.
Bethesda Softworks to kolejny wielki producent gier, który planuje tworzyć specjalnie dla AppStore. Inne znakomite koncerny, które mają już za sobą start w internetowym sklepie Apple to między innymi Electronic Arts, NAMOCO, czy chociażby Gameloft.
Na bieżący, 2009 rok, przewidywana jest premiera nie jednego, ale aż trzech nowych iPhone'ów - wynika z raportu kanadyjskiej firmy Canaccord Adams.
Pierwszy z tej trójki to - zapowiadany już wcześniej - iPhone trzeciej generacji o pojemności 32 GB i dostępny w różnych kolorach. Dla przypomnienia, iPhone 3G to nie iPhone trzeciej generacji, jak wiele osób błędnie uważa. Skrót 3G pochodzi od telefonii komórkowej trzeciej generacji z którą iPhone jest kompatybilny. Kolejną produkcją ma być iPhone 2,5 G tworzony z myślą o Chinach czy Indiach, a także iPhone nano -jego istnienie wciąż dementują przedstawiciele Apple.
iPhone nano, na temat którego toczyło się już wiele dyskusji, ma jednak ujrzeć światło dzienne - co potwierdzają pracownicy Canaccord Adams, uważając, że mniejszy brat iPhone'a miałby kosztować około 99$.
Kolejna gra java doczekała się remake'u na platformę iPhone OS. Tym razem jest to świetna produkcja, na którą straciłem bardzo dużo czasu, kiedy przechodziłem kolejne levele na starym Sony Ericssonie. Średnia pod względem grafiki, ale świetna pod względem grywalności. Potrafiła wciągać, odrywając od rzeczywistości na długie godziny. Mowa tu o Bounce On, czyli najnowszej grze logicznej w AppStore.
W Bounce On, podobnie jak w jej mobilnym poprzedniku, wcielamy się w... kulkę, która tocząc się, skacząc czy chociażby zmieniając swą postać, musi zebrać diamenty i ominąwszy lub pokonawszy przeciwników stojących na jej drodze, dotoczyć się do celu. Gra z pozoru nie jest zbyt ciekawa, ale to tylko i wyłącznie pozory. Po pierwszych kilku minutach ciężko jest się oderwać, co jest największym atutem tej gry. Grywalność Bounce On stoi na zachwycająco wysokim poziomie, a jeśli ktoś miał okazję, tak jak ja, przemierzać światy bohaterem Bounce na telefonie, to na pewno będzie mile zaskoczony, bo gra wygląda o niebo lepiej - można spędzić przy niej trochę czasu.
Bounce On, mimo swojej niewysokiej ceny, jest grą bardzo rozbudowaną pod względem wielkości świata, który będziemy przemierzać. Oferuje nam kilka, a nawet kilkanaście godzin wirtualnej, świetnie dopracowanej, roz(g)rywki. Kolejnym atutem jest świetna grafika 2D, która została bardzo dobrze dopracowana, także narzekać naprawdę nie mamy na co.
Jeszcze kilka słów o samej rozgrywce. Nasza czerwona kulka porusza się dzięki akcelerometrowi wbudowanemu w iP, a zapewniam, że takie sterowanie jest bardzo dobrym rozwiązaniem. Skok natomiast wykonujemy dotykając ekranu w dowolnym miejscu. Monstra jakie napotkamy na naszej drodze można pokonywać, podobnie jak w słynnym Mario, poprzez wskoczenie im na główę. Nie wszystkich jednak da się pokonać w ten sposób, bo niektóre z nich posiadają kolczany pancerz. Chociaż i tutaj możemy coś zdziałać, ponieważ na naszej drodze co jakiś czas napotkamy maszynę do zmiany postaci, a raczej materiału, z jakiego zbudowany jest nasz bohater. Materiał, dzięki któremu uda nam się pokonać rywali to kamień, natomiast drugie tworzywo wygląda jak cienki, lekki metal i kulka zamieniwszy się w postać z tego metalu unosi się o wiele dłużej niż w stanie "surowym". Na drodze możemy spotkać jeszcze jedną rzecz - żółtą kulkę, która daje nam dodatkowe życie.
Na koniec jeszcze kilka screenów z gry:
Dodam jeszcze tylko, że gra jest, moim zdaniem, jedną z najlepszych gier platformowych na platformę iPhone OS, także bardzo gorąco zachęcam do zakupu, bo naprawdę warto ;)
Często bywa tak, że bardzo dobre produkcje z konsol czy chociażby sprzętu klasy PC/Mac, prędzej czy później trafiają na platformę iPhoneOS. Bardzo często jednak wygląda to tak, że osoby, które nie miały wcześniej styczności z pierwowzorami owych produkcji i nie mające porównania, uważają je za wielkie hity - natomiast Ci, którzy mieli okazję pogrywać w nie wcześniej, uważają je za marną pozycję, stwierdzając jednogłośnie, że producent stworzył je tylko i wyłącznie dla pieniędzy. Sytuacja taka miała miejsce już nieraz, także gdyby i w tym przypadku byłoby podobnie - nie zdziwiłbym się. Jednak po tym co zobaczyłem, byłem zmuszony zmienić swoje zdanie...
NAMCO, legendarna wytwórnia gier takich jak Tekken, PAC-MAN, czy chociażby MOTO GP, stworzyła remake słynnego Time Crisis'a właśnie na platformę iPhone/iPod Touch!. Jako, że mam sentyment do gier stworzonych przez japońską spółkę, postanowiłem zakupić i Time Crisisa, w którego, nie ukrywam, kiedyś pogrywałem na PS2. Po synchronizacji iPoda przyszedł czas na pierwsze uruchomienie...
Gra niestety nie zaczyna się żadnym ciekawym filmem wprowadzającym a główne menu wygląda całkiem przeciętnie - mimo to nie uznałbym tego za minus, choć na pierwszy rzut oka wrażenia nie robi - a jeśli robi to raczej negatywne, no ale pomińmy to i przejdźmy do ustawienia opcji.
Ustawić można niewiele, bo tylko poziom trudności oraz sposób w jaki chcemy przeładowywać naszą broń. Po zatwierdzeniu ustawień sprawdzamy jeszcze jak wygląda system gry i przechodzimy do meritum czyli rozpoczynamy grę!
Dla przypomnienia Time Crisis jest grą FPP, podczas której nie mamy możliwości sterowania naszym bohaterem. Możemy jedynie celować i strzelać do naszych wrogów, na których brak, przyznam szczerze, narzekać nie możemy.
Grę rozpoczynamy od niełatwej misji, która wprowadza w świat Time Crisis'a - zaczynamy od porządnej strzelaniny, z której nawet na najniższym poziomie trudności wyjść w jednym kawałku jest naprawdę trudno.
Grając w Time Crisis nie wystarczy tylko celować, bo ważniejsze w grze są raczej spostrzegawczość oraz refleks, dzięki którym szybko wychwycimy pojawiających się przeciwników.
Na drodze do ukończenia misji staną nam nie tylko ludzie, ale i uzbrojone pojazdy, z których pokonaniem możemy mieć nie lada kłopoty. Myślę jednak, że takowe "dodatki" są bardzo potrzebne w grach tego typu, inaczej prędzej czy później zawiałoby nudą...
Co z naszym uzbrojeniem? Jedną z najlepszych i najbardziej efektownych jest miotacz płomieni (screen powyżej). Oczywiście nie jest to jedyna dodatkowa broń, ale całą resztę powinniście zobaczyć sami ;)
Jeśli chodzi o stronę wizualną, Time Crisis oferuje nam całkiem przyjemną grafikę 3D z dobrymi efektami graficznymi, choć, szczerze mówiąc, widziałem już lepsze produkcje pod tym względem, ale akurat przy produkcji NAMCO chodzi raczej o grywalność.
Strona dźwiękowa - programiści naprawdę się postarali! W grze mamy mnóstwo efektów dźwiękowych, a i podkład muzyczny jest pierwsza klasa - od razu przypomniał mi się Time Crisis z plejstacji.
Podsumowując powiem tylko, że gra jest naprawdę warta swojej ceny i nie ważne czy ktoś jest jej fanem czy nie - każdy powinien ją mieć! Gra pod bardzo wieloma względami jest świetna, a sama rozgrywka to czysta przyjemność. W dodatku gra jest na tyle rozbudowana, że nie sposób się nudzić, także polecam ją jak najbardziej wszystkim! Na koniec jeszcze jeden screen, dla tych, którzy jeszcze nie są pewni czy warto ją zakupić ;)
Są w AppStore produkcje, które powinny zajmować pierwsze miejsca na listach najlepszych, są takie produkcje, które powinny zachwycać setki tysięcy graczy swoim mistrzowskim wykonaniem. Jednak często się zdarza, że są one albo niszowymi aplikacjami, albo są rozreklamowane aż zanadto i na odległość czuć, że są przeciętne.
Nie inaczej było w przypadku, wydanej już kilka dobrych miesięcy temu, produkcji spod skrzydeł Gameloftu - Ferrari GT: Evolution. Po dobrym starcie Asphalt'a czy Real Soccer'a wydawało się, że już żadna gra nas nie zaskoczy, ale nic bardziej mylnego. Gameloft zaskoczył wszystkich, ale tym razem zaskoczył nieudolnością i wydaniem aplikacji, która zdaniem bardzo wielu graczy była porażką. Mnie osobiście odrzuciły wszystkie te komentarze i postanowiłem nie tracić niepotrzebnie $ na coś, co podobało się nielicznym.
Jednak kilka dni temu, kiedy niespodziewanie dostałem dwudziestopięcio-dolarowego giftcard'a, postanowiłem na własnej skórze sprawdzić czy rzesza graczy może się mylić i zakupiłem, po obniżonej cenie, Ferrari GT: Evolution. To co okazało się później było dla mnie zaskoczeniem, nawet sporym, a w dodatku bardzo miłym.
Ferrari GT: Evolution zaskoczyło mnie nie tylko tym, że tak wielu ludzi osądziło tę grę bardzo negatywnie, mimo że, moim zdaniem, osądy te były bezpodstawne, ale również tym, że gra wyścigowa może być tak naprawdę bardzo innowacyjna i wprowadzać aż tak wiele zmian.
Dla przypomnienia opowiem nieco o samej rozgrywce. Otóż jak wiadomo gra jest typową grą wyścigową z elementami zręcznościówki. Polega głównie na tym, by wygrywając kolejne wyścigi w naszej karierze, zdobywać puchary i kupować nowe auta. Wydawać się może, że to nic specjalnego, jednak zaraz Wam udowodnię, że, jeśli jeszcze tak myślicie, to się mylicie.
Gra zaczyna się świetnie wykonanym filmem, który ma nas wprowadzić w świat Ferrari, bo w takowym będziemy mieli okazję przebywać oddając się wirtualnej rozrywce. Po krótkim wprowadzeniu naszym oczom ukazuje się całkiem przyzwoicie wykonane menu, podobne do tego z Asphalt'a, zaczynamy więc od ustawienia wszystkich opcji i rozpoczynamy naszą karierę.
Pierwszym naszym zadaniem, jako rajdowego kierowcy, jest przejście przez krótki tutorial, którym jest krótki rajd po torze, podczas którego musimy omijać słupki (jeśli przewrócimy więcej niż 40 rajd nie będzie zaliczony, ale powtarzać go nie trzeba), mnie się akurat za pierwszym razem nie udało, bo jeszcze nie do końca wiedziałem o co w tej grze tak naprawdę chodzi. Kolejnym razem już udało mi się przejść tutorial i wywróciłem tylko 12 słupków. Problem mój polegał na tym, że nie wiedziałem, jak ważnym elementem tej gry jest drift. Otóż bez tegoż właśnie driftu nie mamy nawet szans wygrać czegokolwiek, chociażbyśmy się nie wiadomo spinali to, nawet na najniższym poziomie trudności, nic nam nie wyjdzie. Tenże drift polega na tym, by przed wejściem w zakręt lekko wyhamować, a podczas pokonywania tegoż zakrętu manewrować samochodem w taki sposób, by jak najlepiej pokonać krótki, zaokrąglony kawałek trasy i na pełnym gazie pojechać dalej. Niestety do łatwych zadań to nie należy, ponieważ zbyt słaby skręt spowoduje wypadnięcie z trasy, natomiast zbyt mocny wywoła obrót naszego samochodu o 360 stopni.
Na szczęście programiści zadbali o pewne ułatwienie w tej sprawie i hamulce znajdują się po dwóch stronach ekranu, także skręcając w prawo możemy lewym palcem obsługiwać lewy hamulec, analogicznie wygląda sytuacja przy skręcie w drugą stronę. Oczywiście ułatwienie to jest tylko dla tych osób, które wybiorą opcję sterowania, polegającą na skręcaniu za pomocą dotykania ekranu po odpowiedniej stronie.
Poniżej mamy screen, na którym widać opcję sterowania za pomocą przechylania iPhone'a/iPoda (tutaj mamy już tylko jeden hamulec):
Ferrari GT: Evolution, oprócz bardzo dobrego systemu gry, który mile mnie zaskoczył, posiada również wiele innych zalet. Jedną z nich jest świetnie dopracowana grafika, o której po prostu nie można nie napisać. Modele aut wyglądają po prostu pięknie a i same, malownicze trasy, prowadzące przez największe miasta Świata, wyglądają wręcz zniewalająco i powodują zachwyt u osoby przemierzającej je swoim Ferrari.
Na koniec powiem jeszcze, że gra Ferrari GT: Evolution, mnie osobiście naprawdę mile zaskoczyła i nadal dziwi mnie fakt, że tak wielka liczba graczy uznała ją za porażkę Gameloftu. Szkoda tylko, że przekonałem się o tym tak późno i tak późno napisałem tę recenzję. Mam tylko nadzieję, że się ze mną zgodzicie i, podobnie jak ja, udacie się do magicznego świata Ferrari GT: Evolution.
W AppStore pojawiła się już jakiś czas temu, choć jakoś nie miałem ochoty grać postaciami z serialu, który średnio przypadł mi do gustu, głównie ze względu na niektóre niezbyt śmieszne, czasem żałosne "gagi". Na szczęście fakt ten poszedł już w niepamięć a bardzo niska cena kusiła mnie do zakupu, aż w końcu postanowiłem przełamać barierę między mną a South Parkiem i zostałem szczęśliwym, jak się później okazało, posiadaczem South Park Imaginationland.
Gra, jak się okazuje, ma niewiele wspólnego z serialem (przynajmniej na początku, bo daleko jeszcze nie zaszedłem), poza postaciami i rysunkową, bardzo ładną grafiką, która na pewno przyciąga. Poza grafiką bardzo istotną rolę pełni dźwiękowa, która jest całkiem w porządku, chociaż po jakimś czasie dźwięki odbijania się naszej postaci od wszelakich ścian, czy grzybowych skoczni mogą być nieco irytujące, ale jeśli przy South Park IL nie będziemy spędzać długich godzin, raczej nie będzie nam to przeszkadzać.
Pora rozpocząć rozgrywkę! Zaczynamy od krótkiego tutorialu, który ma nas przygotować do gry. Tutorial na szczęście do najdłuższych nie należy, bo w South Park IL niewiele możemy robić. Mamy tylko 4 możliwości: obejrzenie całej mapy z pomocą akcelerometra, wycelowanie i wystrzelenie naszej postaci, podbicie jej do góry oraz skierowanie, akcelerometrem, jej lotu w odpowiednią stronę.
Sama gra polega na tym by zebrać określoną ilość tęcz (jak zbierzemy wszystkie dostaniemy więcej pkt) i wylądować w odpowiednio do tego przeznaczonym polu. Cały ten proces do najłatwiejszych nie należy, bo na naszej drodze spotkamy wiele przeciwności; poza tym kiedy nasza postać wyląduje poza przeznaczonym do lądowania polem i nie ma już siły na pasku siły, musimy zaczynać od nowa. Pasek siły rośnie kiedy odbijamy się od czegokolwiek i im większy ma rozmiar tym większą siłą możemy działać na naszego bohatera, a bardzo często będziemy musieli to robić.
Kończąc dodam jeszcze tylko, że grę warto ściągnąć, tym bardziej, że ma najniższą cenę z możliwych, a zabawy dostarczy nam na bardzo bardzo długo (dużo więcej niż TikiTowers).
Aha, jeszcze jedna rzecz. Gra ma jeden błąd, który może niezbyt przeszkadza, ale mnie osobiście na początku irytował; otóż nie ma możliwości gry na ekranie poziomym, a jak ktoś się do takowego przyzwyczai to ciężko mu jest się przestawić, ale po kilkunastu minutach przestałem to zauważać, także spokojnie ;)
Zapraszam do pobierania, na koniec jeszcze dwa screeny z gry:
Rok 2008 się zakończył i powoli nadchodzi czas na pierwsze podsumowania.
Postanowiłem wykonać jedno z takich podsumowań i specjalnie dla portalu MyApple stworzyć listę dwudziestu najlepszych, pod bardzo wieloma względami, gier na platformę iPhone/iPod Touch oraz krótki materiał filmowy prezentujący najlepszą dziesiątkę z tej listy.
Oczywiście lista jest moim własnym tworem, lecz została sporządzona na podstawie nie tylko moich prywatnych doświadczeń, ale również opinii wielu innych graczy oraz kilkunastu portali internetowych. Starałem się, żeby było jak najbardziej obiektywnie..
Dodam tylko, że nad pierwszą piątką zastanawiałem się dosyć długo, bo naprawdę niełatwo jest wybrać te najlepsze spośród tak wielu produkcji, także zachęcam do komentowania, oceniania, a najbardziej do obejrzenia przygotowanego przeze mnie (w trudach i bardzo długiej pracy, bo to mój pierwszy taki projekt) materiału filmowego.
Poniżej znajduje się lista top 20, z krótkimi opisami (w całości mojego autorstwa) poszczególnych gier. Niestety z tych krótkich opisów niewiele wynika, ale wolałem napisać krótko i zwięźle niż rozwodzić się na temat każdej pozycji.
Lista top 20 (od dwudziestego miejsca):
20. Tan Zen
- Craig Kemper - w sumie nic specjalnego, bo to tylko układanie z kawałków papieru, o różnych kształtach, określonych figur; jednak ta gra ma w sobie "to coś", czego brakuje bardzo wielu innym pozycjom, także obecność w rankingu jak najbardziej zasłużona.
19. Diamond Twister
- Gameloft - gra logiczno-zręcznościowa, w której naszym zadaniem jest układanie i "niszczenie" diamentów, zdobywając przy tym wirtualne $$. Gra jest całkiem przyjemna i bardzo wciągająca, do tego ma dobry interfejs. Co do sterowania, to wydaje mi się, że dotykowy ekran jest wprost stworzony do tej gry. Bardzo polecam, mnie wciągnęła tak bardzo, że zdążyłem przejść całość, choć rzadko mi się to zdarza.
18. Cro-Mag Rally
- Pangea Software - gra wyścigowa, w której ścigamy się z jaskiniowcami, będąc jednym z nich. Kolejna świetna gra po Crash Bandicoot Nitro Kart 3D, która na stałe zapisała się w krótkiej historii gier na platformę iPhone OS. Niestety dużym mankamentem tej gry jest dostępność wszystkich opcji (tras, postaci, etc) już na początku gry, także nie mamy czego zdobywać, a co za tym idzie gra staje się nudna po pewnym czasie.
17. Sim City
– Electronic Arts - iPhonowa wersja popularnej gry strategicznej, w której naszym celem jest rozbudowa i sprawowanie rządów nad stworzonym przez nas miastem. Gra całkiem dobra i grywalna, myślę, że przeznaczona głównie dla fanów tego rodzaju gier.
16. Spore Origins
- Electronic Arts - jest kilka takich gier, których nie mogło zabraknąć na tej liście, ponieważ były niejako przełomem, a na ich premiery czekały rzesze graczy. Jedną z nich jest właśnie Spore, o którym nie można zapomnieć tworząc takie top-listy. Sama gra polega głównie na tym, żeby przetrwać, nie dając się zjeść, ale i pożerając tych słabszych. Wcielamy się tu w małą bakterię, która poruszając się w otchłaniach oceanu zjada mniejsze bakterie i ucieka tym większym. Gra ma bardzo ale to bardzo ładną grafikę, rozbudowany system rozwoju naszego stworka, ale i strasznie nieintuicyjne sterowanie, mimo wszystko uważam, że każdy powinien zagrać w Spore, bo był to prawdziwy przełom.
15. Super Monkey Ball
- Sega - kolejna przełomowa gra, podczas której wcielamy się w małpę zamkniętą w kuli i toczymy się zbierając banany. Gra na pozór dziecinnie prosta i stworzona głównie z myślą o... dzieciach, ale zapewniam, że niejeden "dorosły" będzie się przy tym nieźle bawił.
14. Block Breaker Deluxe 2
- Gameloft - nie ma co sie rozpisywać. Po prostu najlepszy arkanoid na iPhona/iPoda Touch z bardzo dobrą grafiką.
13. South Park Imaginationland
- RealNetworks - gra platformowo-logiczna podczas której musimy przeprowadzić jednego z bohaterów słynnej serii kreskówek - South Park, do lądowiska (nie wiedziałem jakiego słowa tu użyć). Niestety nasz bohater nie posiada umiejętności chodzenia, także zadanie łatwe nie jest, ponieważ musimy go odbijać od ścian, trampolin, itp. Gra ma całkiem ładną grafikę, co uprzyjemnia nam znacznie rozgrywkę. Myślę, że miejsce w rankingu jak najbardziej zasłużone.
12. Collapse Chaos
- RealNetworks - gra logiczna, w której naszym celem jest "eliminacja" różnokolorowych bloczków. Naszym jedynym przeciwnikiem jest tutaj nieubłaganie płynący czas, którego nie mamy zbyt wiele, także łatwo nie jest, ale przyjemność z gry gwarantowana.
11. Brain Challenge
- Gameloft - logiczna gra przeznaczona nie tylko dla intelektualistów, ale także dla tych, którzy swój umysł, spryt i refleks chcą doskonalić. Podczas rozgrywki rozwiązujemy liczne łamigłówki, które wraz z kolejnymi poziomami stają się coraz trudniejsze. Gra stoi na bardzo wysokim poziomie i zapewniam, że nie będziecie się przy niej nudzić.
10. Brothers in Arms: Hour of Heroes
- Gameloft - bardzo dobra gra wojenna, w której wcielamy się w rolę dzielnego, amerykańskiego żołnierza i zabijamy wszystkich, stojących nam na drodze Niemców. Gra ma świetną grafikę i oprawę muzyczna, a jeśli o grywalność chodzi to jest na bardzo wysokim poziomie. Podczas rozgrywki mamy okazję poruszać sie nie tylko pieszo, ale również samochodem czy czołgiem. Jeśli chodzi o kwestie sterowania to zostało rozwiązane bardzo dobrze i, co najważniejsze, nie utrudnia nam rozgrywki.
9. Enigmo
- Pangea Software - bardzo dobra, świetnie dopracowana gra, w której naszym zadaniem jest doprowadzić odpowiednie krople do odpowiednich naczyń. Na pozór zadanie wydaje się proste, ale zapewniam, że nie jest, bo naszym głównym i bardzo trudnym do pokonania przeciwnikiem są fizyczne prawa grawitacji, które skutecznie uniemożliwiają nam wykonanie zadań. Gra jest doprawiona świetną grafiką oraz całkiem przyjaznym interfejsem, który, co najważniejsze, w niczym nam nie przeszkadza.
8. Crash Bandicoot Nitro Kart 3D
- Vivendi Games Mobile - bardzo dobra i dobrze dopracowana gra wyścigowa, z postacią znaną nam z konsoli - Crash'em, w roli głównej. Sterowanie, podobnie jak w Cro-Mag, odbywa się za pomocą przechylania naszego sprzętu. Wielką zaletą tej gry jest bajeczna i bardzo dobrze wykonana grafika oraz sama grywalność. Myślę, że ósme, wysokie miejsce jak najbardziej zasłużone.
7. Live Poker
- Zynga - jedna z niewielu gier online, ale z tych, które miałem okazję testować Live Poker jest najlepszy. Jest to najzwyklejszy poker teksas hold'em, z opcją czatu i rozwoju (podnosi sie tylko i wyłącznie lvl). Dodam na marginesie, że nadal w to pogrywam wieczorami.
6. Asphalt 4 Elite Racing
- Gameloft - najlepsza, nie tylko moim zdaniem, gra wyścigowa na iPhona/iPoda Touch. Jedna z pierwszych gier wyścigowych, która oferuje nam zmianę sterowania z typowo iPhon'owego (za pomocą przechylania ekranu) na typowo konsolowe (za pomocą dotyku określonej strony ekranu). Gra poza świetną grafiką i oprawą muzyczną oferuje nam bardzo bogaty wybór zarówno aut i motorów jak i tras. Gra wciąga tak bardzo, że zanim się obejrzymy, zdążymy ją ukończyć, choć jest to kilka dobrych godzin grania, ale zawsze można do niej wrócić, bo naprawdę warto.
5. Real Soccer 2009
- Gameloft - co tu się rozpisywać, średnio rozbudowany pod wieloma względami, ale świetny od strony graficznej, bardzo, ale to bardzo grywalny i chyba jedyny w swoim rodzaju symulator piłki nożnej. Polecam wszystkim fanom FIFY i PESa, bo głównie do takich osób skierowana jest ta gra (mnie osobiście bardzo wciągnęła).
4. Labyrinth
- Codify AB - jesteśmy hmn... operatorem kulki, która, tocząc się między ścianami omijając przy tym dołki w planszy, musi dotoczyć się do celu. Gra jest bardzo, ale to bardzo wciągająca i właśnie dlatego znalazła się na tak wysokiej lokacie. Dodam tylko, że była to pierwsza gra na moim iPodzie ;)
A na koniec pierwsza trójka - podium zestawienia:
3. Hero of Sparta
- Gameloft - średnio rozbudowana pod względem fabuły, ale za to świetnie pod względem rozwoju postaci i broni, grafiki oraz grywalności, gra fabularna (popularny RPG), w której wcielamy się w średniowiecznego wojownika i przemierzamy liczne krainy, zabijając po drodze wielu nieprzyjaciół, zdobywając tym samym doświadczenie i rozwijając nasza postać. Dodam tylko, ze kwestia sterowania została rozwiązana niemal idealnie, także nie powinno być z tym problemów. Szersza recenzja tutaj.
2. Rolando
– ngmoco - co tu dużo pisać, Rolando to rewelacyjna gra, w której naszym zadaniem jest dotoczenie kulek o określonych wielkościach i właściwościach do bramy. Na naszej drodze stoi bardzo wiele przeszkód oraz wrogów, więc zadanie nie jest łatwe, ale sama gra to czysta przyjemność. Często napotykamy duże trudności, ale nasze kulki dzięki swoim wrodzonym właściwościom mogą np przyklejać się do ścianek, wydłużać się tworząc mini-mosty lub chociażby "przyklejać" do siebie inne, mniejsze kulki. Dodam tylko, że Rolando to obowiązkowa pozycja dla każdego ceniącego się gracza, po prostu trzeba w to zagrać. Szersza recenzja tutaj.
1. Fieldrunners
– Subatomic Studios LLC - gra typu defense, w której naszym celem jest budowa oraz rozbudowa wież strażniczo-defensywnych na pewnym obszarze, których zadaniem jest obrona wejścia na nasze terytorium. Do wyboru mamy kilka rodzajów takowych wież (niektóre z nich osłabiają wroga, inne atakują). Zadanie jest tym trudniejsze, że wróg nasz przy każdej kolejnej rundzie (a jest ich aż 100!) wysyła nam coraz mocniejsze oddziały. Nie będę tu dalej opisywał, bo w to po prostu TRZEBA zagrać! Myślę, że miejsce pierwsze jak najbardziej zasłużone. Szersza recenzja tutaj.
Około dwóch tygodni temu w internetowym sklepie AppStore pojawiła się Mafia Live! Była to zwykła tekstowa, słabo rozbudowana gra niezbyt przykłuwająca uwagę potencjalnych nabywców. Niezbyt skomplikowana fabuła plus ubogi interfejs mogły jedynie odrzucać, ale to co stało się kilka dni później być może przejdzie do historii AppStore...
13 stycznia światło dzienne ujrzała Mafia Live!, dzień później w AppStore pojawiła się bliźniaczo podobna, działająca na tych samych zasadach produkcja - iMob Online, natomiast niecały tydzień później ukazała się kolejna - iMafia.
iMob, pierwszy naśladowca pierwowzoru - Mafii Live!, stał się jedną z najbardziej rozchwytywanych aplikacji w AppStore budząc wielkie nadzieje na porządną grę online, której tak bardzo brakowało posiadaczom sprzętów z logo Apple. Uboga w grafikę, słabo rozbudowana i bez efektów dźwiękowych gra podbiła rynek i stała się numerem jeden dla ogromnej rzeszy nabywców na całym globie. Użytkownicy z całego świata zaczęli łączyć swoje siły tworząc armie i budząc postrach innych graczy.
Niestety sielanka trwała bardzo krótko, bo już kilka dni po premierze iMob okazał się grą nie stroniącą od błędów. Jego posiadacze wykorzystali objawy nieudolności programistów i zaczęli nieczystą rozgrywkę bogacąc się drogą oszustwa, natomiast ludzie grający uczciwie niestety musieli się poddać, bo zostali daleko w tyle.
Osoby zawiedzione iMobem nie musiały długo czekać, bo na horyzoncie pokazała się kolejna produkcja, tym razem "czysta" od strony kodu. Nieuczciwi gracze nie mogli już oszustwem dorabiać się milionów i zdobywać wirtualnego pierwszeństwa przed tymi, którzy zamierzali być uczciwi. Kolejny raz nieskomplikowana aplikacja zrobiła furorę na całym świecie. Niestety znów pojawiły się problemy, tym razem bardzo niestabilnych serwerów, które skutecznie uniemożliwiały rozgrywkę, a momentami wszystko przestawało działać i gracze znów byli zawiedzeni.
Na przeciw niespełnionym oczekiwaniom graczy wyszła produkcja, która mimo swojego gatunkowego pierwszeństwa stała w cieniu swoich darmowych, pełnych błędów, braci - Mafia Live!. Jedyna płatna produkcja z owej wielkiej trójki okazała sie strzałem w dziesiątkę! Chociaż, podobnie jak iMob czy iMafia, miała bardzo ubogi interfejs i niezbyt rozbudowane opcje, szybko zdobyła bardzo wielu wielbicieli i teraz to właśnie Mafia Live! dzierży palmę pierwszeństwa.
iMafia:
Taka sama sytuacja jak w przypadku iMob'a plus: - dodatkowe atrybuty postaci, - wyeliminowana opcja "im więcej znajomych tym łatwiejsza gra", - poprawione błędy, pozwalające na oszustwa - nieco lepszy, choć nadal bardzo ubogi, interfejs graficzny
Mafia Live!:
To samo co w iMafii plus: - wyeliminowane błędy stabilności serwerów - dodatkowe opcje w menu - uboższy interfejs - w końcu to na co czekałem, czyli gra pozbawiona jakichkolwek chochlików! - gatunkowy ideał